Książki z dzieciństwa |
Agnes
Devil's little sister
|
Na pewno każdy z nas ma jakieś ukochane książki z lat szczenięcych.
Co czytaliście jako dzieci? Bajki, baśnie? Komiksy? Serie dla nastolatków? A może byliście na tyle ambitni, że sięgaliście po doroślejsze wydawnictwa? Powspominajmy! |
||||||||||||||
Ostatnio zmieniony przez Agnes dnia Śro 16:52, 10 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz |
mardy bum
from Paris with love
|
Ostatnio próbowałam sobie przypomnieć o czym tak właściwie były Dzieci z Bullerbyn i zdołałam przywołać jedynie imiona dwóch dziewczynek, a przecież tak uwielbiałam tę książkę. Poza tym oczywiście Ania z Zielonego Wzgórza, choć to raczej przez siostrę. Nie znosiłam za to książek w stylu Lassie, wróć! i O psie, który jeździł koleją. Dla mnie koszmarem było przebrnąć przez to.
Ale największa miłość od dzieciństwa, praktycznie aż do dziś to cała saga J.K.Rowling. Dzięki Potterowi moje dzieciństwo było niesamowite. Znałam (znam nadal?) wszystkie zaklęcia, suszyłam rośliny, pisałam wielkim pawim piórem po pożółkłym zeszycie i w ogóle dla mnie to coś więcej niż książka. To bardzo ważna część najfajniejszych lat dzieciństwa. Wiąże się z nią milion dobrych wspomnień. Zawsze będę do Harry'ego mieć sentyment, bo rosłam razem z nim. |
||||||||||||||
|
melóra
supercalifragilisticexpialidocious
|
ania z zielonego wzgórza! i baśnie andersena. ale generalnie jakoś wolałam poezję dla dzieci. miałam miliony książeczek z wierszykami tuwima, brzechwy, fredry, gellner... uwieeeeelbiałam je, jak u rodziców byli jacyś goście, to zawsze biegałam między nimi i recytowałam. to ważka, strasznie wielka, przezroczyste ma skrzydełka (...) przeszukałam pół ogródka, nie znalazłam krasnoludka. ale może, kto to wie, krasnoludek znajdzie mnie? <3 aż chyba pójdę po nie na strych.
|
||||||||||||||
|
sou.
|
Pierwsze skojarzenie: Potter. <3 Na drugim miejscu były wspomniane przez melórę książki z wierszykami Tuwima, Brzechwy. No i baśnie Andersena również. Podejrzewam, że jeszcze gdzieś są zakopane.
|
||||||||||||||
|
komuna
zef side
|
właściwie nie pamiętam co czytałam w dzieciństwie. tylko później - biblioteka, dział młodzieżowy i jakieś kretyństwa typu: nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty. a, no i pierwsze pottery też. przeleciałam wszystkie fajniejsze książki, ale żadne mi jakoś specjalnie nie utkwiły w pamięci, a jak miałam dwanaście lat to pożyczałam już z półek dla dorosłych.
|
||||||||||||||
|
brzóska
but alice, we are all mad here
|
moją ulubioną książką był Anatol jako tajemniczy ekspert, kazałam to mojej mamie sobie czytać od małego, a później czytywałam sobie już sama przygody myszy, która została degustatorem serów <3 i pamiętam jeszcze książkę o babokach Jacka Kamińskiego! JAKIE TO BYŁO PIĘKNE <3 ([link widoczny dla zalogowanych] macie link)
kolejną była chcę mieć przyjaciela, ojezu, ta książka aż okładkę straciła. rymowanki i wierszyki wszelkiej maści, ale moje ulubione, to autorstwa Brzechwy i Dzieci w lesie Danuty Wawiłow. miałam też bajki według Ezopa, piękne wydanie. i całe stada baśni. chyba najczęściej czytywałam baśnie czeskich dzieci (do tej pory mam do nich sentyment i to ogromny nawet). przeczytałam całą serię Ani z Zielonego Wzgórza, ogrom książek pani Lindgren, o Harrym Potterze już nie wspomnę. uwielbiałam też książki Evy Ibbotson, pierwsze opowiastki z dreszczykiem! i Muminki, uwielbiałam po prostu <3 co tam jeszcze było... hm. pamiętnik księżniczki, o taaaaak. kiczowate, ale już taka młodzieżówka, DOROSŁA LITERATURA, heheheheh. swego czasu czytywało się też jakieś komiksy, zwłaszcza z kaczorem Donaldem. |
||||||||||||||
|
Wiedźma
Moderator
Eraserhead
|
Czar-Baba. W państwie podziemnego gnoma.
Jakaś zupełnie surrealiastyczna opowieść o starej kobiecie ratującej dzieci wciągnięte do pod ziemi przez gnomy. Cudowna, jedna z największych pamiątek mojego dzieciństwa. Ponadto baśnie Andersena i baśnie rosyjskie. Mam tego całą półkę. Niezły wpływ na moją psychikę miały baśnie czeskie, które w przeciwieństwie do piękna rosyjskich były groteskowe, makabryczne i tak naprawdę mało miały wspólnego z powieściami dla dzieci. Serio. Pamiętam jeszcze cała serię Pana Samochodzika Zbigniewa Nienackiego. Epickie, to te książki zepsuły mój wzrok, bo czytałam je niemal do czwartej w nocy przy rozklekotanej lampce. Oczywiście był tez Potter oraz początek przygody z fantastyką poprzez trylogię Tolkienowską. Władcę Pierścieni po raz pierwszy czytałam w wieku jedenasty lat i wtedy już wiedziałam, że to dokładnie ten świat jakiego szukałam. <3 |
||||||||||||||
|
no
WHY SO SERIOUS?
|
za dzieciaka każdego wieczoru przed snem zmuszałam matkę by mi czytała baśnie andersena które dostałam na chrzciny. i zawsze kończyło się tak samo bo przy den lille pige med svovlstikkerne wpadałam w ryk i do późnych godzin nikt nie mógł mnie uspokoić. moje skłonności z początku tylko irytowały aleno w końcu matka tak się przeraziła że poszukała innej lektury. uznałam więc że to już najwyższy czas bym samodzielnie przebrnęła przez baśnie. i w sumie się nauczyłam czytać tylko po to by móc do woli sobie popłakać.
za to pamięta że moją pierwszą przelecianą od deski do deski książką była akademia pana kleksa. i właśnie dzięki niej się wzięłam porządnie za brzechwę i tuwima. a pierwsza część pottera była dużodużo później bo wyszła dopiero w czasach szkolnych - więc osobiście jej nie liczę |
||||||||||||||
|
mardy bum
from Paris with love
|
Jak mogłam zapomnieć! Podwójna rola Jacqueline Wilson i legendarne kwestie w stylu "Moja ślina to twoja ślina, mój pluj to twój pluj". Nigdy nie zapomnę tej książki!
|
||||||||||||||
|
sister morphine
|
Hm, pierwszą książką jaką dostałam była Bromba i inni Macieja Wojtyszko. Bardzo ją lubiłam, chociaż bardziej, czytaną już samodzielnie Bromba i inni. Po latach także... (Mam dedykację od autora i narysowaną Brombę! :D). Teraz zaczynam się zastanawiać czy to nie od niej wzięła się moja miłość do stworzeń dziwnych, nieco pokracznych.
Był też Mały Książę, który nadal jest przeze mnie kochany i ślady użytkowania po tylu latach są widoczne. Dzieci z Bullerbyn, z nich wyniosłam całą miłość do Astrid Lindgren, Szwecji i dzięki nim stałam się miłośniczką i specjalistką ds. twórczości tej pani c: Były jeszcze baśnie Andersena (z pięknymi ilustracjami Szancera <3), jakaś seria bajek o misiach, Awantura o Basię, Plastusiowy pamiętnik, wiersze Brzechwy, Tuwima, no i mity greckie. I jeszcze dzielone razem z tatą komiksy o Tytusie, Romku i A'tomku, które nadal uwielbiam, zresztą jak wszystkie moje wspomnienia z dzieciństwa. Z lat już późniejszych pamiętam Chłopców z placu Broni (muszę przeczytać znów!), Pamiętnik szalonego Jasia i książki, w których zaczytywały się moje mama i ciocia.
High five! :D |
||||||||||||||||
Ostatnio zmieniony przez sister morphine dnia Sob 0:44, 13 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz |
malenstvou
|
mmm, wspomnienia ^^
jedną z pierwszych książek, jaką sama przeczytałam była Awantura o Basię i pamiętam miałam ukochaną książeczkę Cudaczek-Wyśmiewaczek o takim jakimś chochliku, który śmiał się z niegrzecznych dzieci, a potem zrobił się dobry i im pomagał być grzecznymi :D nigdy nie lubiłam Dzieci z Bullerbyn niestety. |
||||||||||||||
|
Themerrier.
|
w okresie przedszkolnym lubiłam baśnie Andersena i wiersze Tuwima, a Sto bajek Brzechwy to wręcz kochałam. jest to zbiór wierszy dla dzieci owego poety, z kolorowymi ilustracjami, które również bardzo przypadły mi do gustu. patrząc na nie, postanowiłam zostać malarzem/grafikiem i robić ilustracje do książek. po paru dniach mi przeszło. :d pamiętam, że bodajże w drugiej klasie podstawówki, szalenie podobała mi się książka Oto jest Kasia. w tym samym wieku, lub rok później, zaczęło się moje uwielbienie do komiksów i książek Witch. Jezusie, ile ja miałam tego badziewia! zwykłe gazety, wydania specjalne, pamiętniki, książki.
mniej więcej na początku 5 klasy, przez parę miesięcy lubiłam Olsenki, tak więc wiele książek z serii Jak dwie krople wody i jeszcze jakichś innych, zostało przeczytanych przeze mnie. |
||||||||||||||
Ostatnio zmieniony przez Themerrier. dnia Czw 14:34, 18 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz |
peggy sue
|
Sam początek to były wiersze Tuwima, miałam stos małych ilustrowanych książeczek, każda z innym wierszem. Wiadomo wszelkiego typu bajki i baśnie, ciężko mi nawet powiedzieć czyje one były! Moją pierwszą ukochaną lekturą stały się zdecydowanie Dzieci z Bullebryn, potem przyszedł czas na O psie, który jeździł koleją- ta książka za to mnie tak wzruszała, że nawet się popłakałam! Pamiętam, że miałam jeszcze kilka książek z legendami, które o dziwo też lubiłam czytać. Co tam jeszcze... Ten obcy, Chłopcy z placu Broni- to z tych szkolnych. Potem przyszedł czas na serię Ani z Zielonego Wzgórza, jakichś inteligentnych książek z serii Nie dla mamy, nie dla taty, lecz dla każdej małolaty i temu podobnych badziewi, które wtedy stanowiły dla mnie wytyczne emocjonalnej sfery życia... Jeżeli o komiksy wiadomo- Witch, ogólnie miałam dużo badziewiastych magazynów typu 13, Victor Junior (chociaż to akurat było bardziej ogarnięte) i Bravo Girl. AAAA, zapomniałabym też o książkach Ewy Nowak.
|
||||||||||||||
Ostatnio zmieniony przez peggy sue dnia Czw 15:35, 18 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz |
cookies
|
Z najmłodszych lat pamiętam, jak tata czytał mi do poduszki wiersze Tuwima. Potem sięgnęłam po całą serię przygód Ani z Zielonego Wzgórza, zakochałam się w jej historii. Pamiętam też książki Roalda Dahla "Matylda", "Charlie i farbyka czekolady", "BFO", "Wiedzmy" i "Fleje". W podstawówce zachwycałam się "Eragonem" i serią Cherub.
|
||||||||||||||
|
Agnes
Devil's little sister
|
To teraz ja! Z lat najwcześniejszych pamiętam wiersze Brzechwy takich małych książeczek z obrazkami i moją ukochaną serię o Króliczkach (Króliczki w szkole, Króliczki na basenie, Króliczki w samolocie... chyba z piętnaście takich książeczek było, wciąż mam je w domu i teraz często czytam je smarkatemu). Oczywiście nie mogło się obejść bez wszelkich możliwych bajek Andersena i braci Grimm (chociaż kiedy czytam je dzisiaj, niemal wszystkie wpędzają mnie w smutek). Będąc już w podstawówce zakochałam się w Jacku, Wacku i Pankracku i Plastusiowym pamiętniku, nie zliczę ile razy przeczytałam te książki. Nieco później dołączyłam do korespondencyjnego klubu Barbie i co miesiąc dostawałam piękne książeczki z przygodami mojej ukochanej lalki (wciąż leżą sobie gdzieś na strychu, musiałabym je sobie znowu przypomnieć). W tym samym czasie odkryłam serię Jeżycjada i po prostu się w niej zakochałam, wszystkie części od Szóstej klepki do Dziecka piątku przeczytałam nie wiem ile razy i wciąż chętnie do nich wracam. Szałowi na Harry'ego Pottera nie uległam, dwie pierwsze części mi się spodobały, przez trzecią przebrnęłam bez większego zainteresowania, czwartą przejrzałam i rzuciłam w kąt. Lubiłam za to książki w klimacie Ucha od śledzia, Wakacji z duchami, Ani z Zielonego Wzgórza (z tego cyklu przeczytałam tylko ją i Dolinę Tęczy)... Gdzieś tam po drodze była jeszcze taka młodzieżowa seria Baw się z nami, poza nią nie miałam do czynienia z żadnymi Pamiętnikami Księżniczki ani innymi dziwnymi rzeczami. W gimnazjum za to miałam okres buntu i nie czytałam żadnych książek. Nic, nada, nothing. Odmieniło mi się dopiero w liceum i jak wróciłam na czytelnicze łono, tak się już z niego nie ruszam.
Wiem, że urzekła was moja historia ;> |
||||||||||||||
|
Kamil
Rurzowy Kutzyk
|
MWAHAHAH MOJE DZIECIŃSTWO. Przy czym to akurat nie tylko Brzechwa, nawet bardziej Tuwim, Fredro też był. No i Andersen też, całkiem ładne wydanie mam z paroma baśniami. Równie miło wspominam moje książki o dinozaurach i o zwierzętach w ogóle. |
||||||||||||||||
|
fuggitivo
|
Dzieci z Bullerbyn <3333333333
nie lubilam Ani z Zielonego Wzgórza i nie udało mi się przebrnąć nawet :P |
||||||||||||||
|
Roy d'Epee
|
Pomijając baśnie i wiersze, z którymi prawdopodobnie każdy miał styczność - Opowieści z Narnii, Hobbit, coś od Chmielewskiej i Musierowicz (nie wiem jak mogłem to czytać). Mania na Pottera zupełnie mnie ominęła, bo akurat w czasie kiedy wszystkie dzieciaki się tym podniecały, ja zacząłem sięgać po książki dla starszych czytelników (głównie fantastyka i kryminały).
|
||||||||||||||
Ostatnio zmieniony przez Roy d'Epee dnia Śro 18:22, 07 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz |
Chaleur
|
Harry Potter, Niemal wszystko, co stworzył Tolkien(wyobraźcie sobie dziecko w czwartej klasie czytające Władcę Pierścieni. o.O"), Narnia ofc. Dużo tego było, ale te są moje ulubione. Nadal xd
|
||||||||||||||
|
Dixie
|
nie przypominam sobie, żebym w czasach mojej maleńkości czytała książki dla dzieci. do snu babcia czytała mi biblię, z resztą wydawała mi się tak nudna, że działała na mnie jak środek nasenny. potem, kiedy nauczyłam się czytać, to dostawałam jakieśtam książeczki dla dzieci, ale odkładałam je zawsze na później, bo jedyne, co mnie wtedy interesowało, to zbiór kryminałów i horrorów w biblioteczce mojej mamy. oczywiście potem budziłam się w nocy z płaczem, jednak to mnie jakoś nie odstraszało, bo przez całą podstawówkę podkradałam mamie książki.
|
||||||||||||||
|
bookstrefa
|
Dzieci z Bullerbyn - uwielbiałam!
|
||||||||||||||
|
Książki z dzieciństwa |
|
||
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2004 phpBB Group
phpBB Style created by phpBBStyles.com and distributed by Styles Database.
Powered by phpBB © 2001-2004 phpBB Group
phpBB Style created by phpBBStyles.com and distributed by Styles Database.